Site Loader
podróż z dzieckiem

Wydawać by się mogło, iż ostatnie czasy to prawdziwa era rodzinnych wojaży. Po Rodzinie bez Granic z Anną Alboth, kolejne zagraniczne i polskie małżeństwa wyruszają blisko i daleko z młodszymi i starszymi dziećmi. Wyjazdy na trzytygodniowe urlopy, półroczne włóczęgi i wieloletnie przygody dokoła świata. Jednak koncepcja „podróż z dzieckiem poniżej roku” – i nie mam tu na myśli wakacyjnego wyjazdu nad polskie morze – nadal budzi co najmniej zdziwienie, jeśli nie zgrozę czy brak akceptacji. Stawia też pod znakiem zapytania nas, jako odpowiedzialnych rodziców.
– Odważni jesteście – słyszę zewsząd. Po kolejnych wypowiedziach i pytaniach wiem jednak, iż pod hasłem „odwaga”, wielu ludzi przemyca stwierdzenie o naszym szaleństwie;)

Podróż z dzieckiem?

Nie robimy nic na siłę

Plan naszej dłuższej podróży na macierzyńskim narodził się dużo wcześniej niż sama Hania. Jednak zawsze podkreślaliśmy, że to plan nie pewnik, że różnie może być z samym maluszkiem i z naszymi odczuciami jako Rodziców. Dopuszczaliśmy możliwość bycia zbyt zmęczonym, by o podróży myśleć; życia w zbyt dużym chaosie, by gdzieś jechać; obezwładniającej ilości bagażu, by ruszać się z domu czy też stwierdzenia, iż podróż z dzieckiem to już nie to samo więc zostajemy! Z Hanią, jej zdrowiem czy temperamentem też różnie mogło być, więc plany podróży były w takim trochę zawieszeniu, przez pierwsze miesiące kiedy uczyliśmy się siebie nawzajem i odkrywaliśmy siebie samych w nowych rolach.

Ostatecznie pojechaliśmy, choć później niż planowaliśmy pierwotnie;) i gdzie indziej:) Na wyjeździe także, mimo planu, założeń i celu co dzień staramy się jak najbardziej uwzględniać potrzeby naszego najmłodszego podróżnika. Musi być przecież czas na drzemkę, na swobodne poraczkowanie, na spokojny rytuał wieczorny. Jazdę autem staramy się ograniczać do minimum i to w porach drzemek. Jednocześnie nie rezygnujemy z tego, na czym nam zależy, zgodnie z cudowną zasadą, którą pokazali nam podróżujący znajomi rodzice. W planie dnia jest i zabytkowy kościół czy widoki, bo Rodzice to lubią i plac zabaw czy lody, bo lubią je dzieci.

Podróż z dzieckiem_czas na drzemkę
Musi być czas na drzemkę

Nie dla Niej ale dla nas

Nie chcemy udowodnić, iż życie się nam nie zmieniło, mimo że mamy dziecko. Zmieniło się i to bardzo! Zmieniło się też tempo naszego podróżowania i sposób (patrz powyżej). Kochamy jednak podróże i nie chcemy z nich rezygnować tylko dlatego, że nasza rodzina się powiększyła. Nigdy nie wierzyliśmy, „że nam się utnie”, jak mówią dokoła;)
Wierzymy więc, jak pisze pewna blogująca rodzina podróżników, iż ” dziecko jest powodem by podróżować, a nie by przestać”. Nie chcemy, by Hania było wygodną wymówką, a wręcz wierzymy, że może być motywem do działania i staramy się wprowadzać to w czyn, udowadniając sobie i innym, że podróż z dzieckiem jest możliwa i fajna! Jak to wygląda w praktyce? O tym między innymi tu.

Podróż z dzieckiem
Podróż z dzieckiem jest możliwa

A co Ona z tego ma?

Przede wszystkim Rodziców 24h/7 dni w tygodniu! Jest to dla mnie największa chyba korzyść z rodzinnego podróżowania. I o ile nie narzekałam na ilość czasu, jaki mogłam z maluszkiem spędzić będąc na macierzyńskim, o tyle z zapracowanym Tatą zdecydowanie poznali się i pokochali na wyjeździe:)

Podróż z dzieckiem, nawet w nie odległe kulturowo obszary, to także mnóstwo różnorodnych doznań. Inne smaki, zapachy, języki dokoła. Trudno byłoby o taką mnogość doświadczeń siedząc w domu czy chodząc do pobliskiego parku. A tak, dziś już na przykład wiem, iż nasz maluszek uwielbia Azjatów:) Może kiedyś zwerbalizuje dlaczego:)

Mam również nadzieję, iż wspólne wyjazdy pozwolą rozwinąć Hani własną pasję. Może kiedyś wyruszy w świadomą podróż śladami swoich dziecięcych wypraw? Albo pojedzie w inne miejsce, by wypełnić białe kartki w albumie? Może też nie będzie lubić podróży wcale, bo podobnie jak mój Brat powie, „j się już w życiu nazwiedzałam”;) Nauczy się jednak może, iż fajnie mieć pasję i umieć godzić ją z innymi zadaniami w życiu.

Postscriptum

Jeszcze na koniec chciałabym gorąco podziękować wszystkim tym, którzy na etapie naszego planowania wyjazdów we dwoje czy w troje wspierali nas i zachęcali:) A także tym, którzy towarzyszą nam w naszym blogowaniu. Warto mieć takich ludzi dokoła! Wasze słowa dają moc!

2 Replies to “Co Ona będzie z tego pamiętać ?”

  1. Pięknie 🙂 Już rozumiem ze zdwojoną mocą pytania, jak ciągałam Adę wszędzie ze sobą w różne miejsca, choć nie tak bardzo odległe, ale majdan do zabrania ten sam 😀 Trzymam kciuki jak zawsze ???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *